Descent: wędrówki w mroku – unboxing

i-galakta-descent-wedrowki-w-mroku-300x300

Chwaliliśmy się prezentem jaki dostaliśmy. Teraz nadeszła pora by w końcu zajrzeć do środka. Jednak, aby nie zdradzić wszystkiego od razu to zaczynamy oczywiście od podstawki. Dodatki dostaną swoje własne, oddzielne teksty 🙂

Descent: wędrówki w mroku to gra dla 2-5 graczy, która w Polsce została wydana w 2012 roku przez Galaktę. Cena jak na tak dużą grę z figurkami nie jest nawet zbyt wygórowana. Zapłacimy za nią już około 230 zł. Rozmiar pudełka za to może troszkę zaskoczyć, gdyż jest większe niż przeciętna wielkość gier wydawanych przez FFG i Galaktę. A to dlatego iż w środku znajdziemy kilka ciekawych elementów.

instrukcjaNa początku odkryjemy dwie małe książeczki z okładkami przedstawiającymi postacie z gry w bardzo przyjemnej grafice. Jedna z nich to instrukcja (24 strony). Teksty w niej zawarte wydają się być bardzo czytelne, zaś zasady szeroko opisane. Twórcy postanowili opisać w niej rozgrywkę dla 4 osób. Pod koniec znajdziemy też informację jak ma wyglądać rozgrywka w mniej osób. Druga książeczka to Księga Przygód (44 strony). Znajdziemy w niej aż 20 różnych przygód, które będziemy mogli rozegrać ze znajomymi. Dostaniemy też opcję gry w kampanię „Run Cienia”, która podobno może trwać nawet kilkanaście godzin łącznie.

wypraskiPod Instrukcją i Księgą Przygód znajdziemy 8 sporych rozmiarów wyprasek, pełnych różnorodnych żetonów, kafelków planszy czy drzwi. Naprawdę robią wrażenie. Przeważają na nich ciemne kolory, ale w końcu gra ma się dziać w podziemiach. Grafiki mają lekko kreskówkowe wykończenia, co daje miłe wrażenie dla oka. Jednak są też na tyle „dorosłe”, że nie poczujemy się jak małe dziecko z kolorowanką.

Pod tym wszystkim znajdziemy trzy woreczki z kartami, notes oraz kości do gry. Tkartye ostatnie mają swoje własne „grafiki”, więc na pewno nie pomylimy ich z kośćmi z innej gry. Notes został dołączony, aby grając w kampanię gracze mogli notować ważne informacje, aby niczego nie zapomnieć wracając do gry po kilku godzinach. Jeśli chodzi zaś o karty to jest ich około 250, więc tak chyba idealnie (okaże się po pierwszych kilku rozgrywkach czy nie za mało). Tak na pierwszy rzut oka mają naprawkę klimatyczne grafiki, które w żaden sposób nie zmniejszają czytelności kart.

figurkiNa samym dnie ukryte zostały w końcu figurki. Dostaliśmy je w trzech kolorach i różnych wielkościach. Nasi bohaterowie będą grać szarymi, zaś pozostałe dwa kolory to potwory, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Niestety (przynajmniej w naszej wersji) widać gołym okiem miejsca łączenia poszczególnych elementów. Czasami szpary są dość spore jak na, powiedzmy małe figurki. Jednak mamy nadzieję, że gdy już się je pomaluje to ten defekt zaniknie, w razie potrzeby można też użyć odrobiny szpachli modelarskiej. W sumie w pudełku znajdziemy 39 figurek, które fanów tego typu gier naprawdę mocno ucieszą.

Biorąc pod uwagę ilość elementów, gra nie wydaje się być zbyt skomplikowana. Jednak gdy zajrzymy do instrukcji troszkę będziemy musieli zmienić zdanie. Mamy jednak nadzieję, że zasady szybko przyswoimy i już niedługo będziemy mogli podzielić się z wami naszymi wrażeniami z gry.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Descent: wędrówki w mroku – unboxing

  1. Pingback: Level #11 complete – maj/czerwiec 2016 | Level Up Strefa

  2. Pingback: Descent: wędrówki w mroku – recenzja drugiej edycji | Level Up Strefa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s