Runebound – unboxing

runebound_3rdZapraszamy do Terrinoth – domu czarodziei, wojowników oraz możnowładców. Do miejsca gdzie dzięki wiedzy, sile i odwadze można zostać prawdziwym bohaterem, którego imię na wieki pozostanie w pamięci mieszkańców. Droga do tego miejsca jest wyboista, ale do odważnych świat należy.

Runebound to gra od wydawnictwa Galakta. Jest to już trzecie edycja jaka ukazała się na rynku. Pierwsza miała swoją premierę w 2004, zaś druga w 2005. Na trzecią musieliśmy czekać 10 lat. Czy było warto? Okaże się. Póki co sprawdźmy co znajdziemy w pudełku.

instrukcjeOczywiście jako pierwsze do ręki trafiają instrukcje. Ostatnio coraz częściej w grach pojawiają się w dwóch egzemplarzach: Zasady Wprowadzające oraz Kompletna Księga Zasad. W tej pierwszej oczywiście znajdziemy podstawowe zasady, które pozwolą nam się zaznajomić ze światem i jego regułami. W drugiej instrukcji znajdziemy alfabetycznie ułożone pojęcia, które rozwijają zasady wprowadzające. Na końcu oczywiście znajdziemy też Index ułatwiający odnalezienie odpowiednich haseł. Póki co obie instrukcje sprawiają dobre wrażenie. Zawartość jest czytelna i opatrzona wieloma grafikami związanymi z rozgrywką.

Plansza jest oczywiście wykonana z grubej tektury. Za to ma mniejsze wymiary niż większość gier z którymi mieliśmy do tej pory do czynienia. Dosyć niespotykanie ma kształt kwadratu. Cała została podzielona na mnóstwo sześcioboków, po których zapewne będziemy się poruszać. Jak widać na zdjęciu, na planszy przeważa mocno kolor zielony, ale nie razi to jakoś bardzo.

Tradycyjnie też znajdziemy w pudełku dwie wypraski, pełne różnego rodzaju żetonów. W sumie jest ich aż 180, więc będzie trzeba znaleźć kilka pojemniczków by je wszystkie ładnie rozdzielić do rozgrywki.

Do naszej dyspozycji zostało oddanych 6 bohaterów (jest to podobno mocne zmniejszenie w stosunku do poprzedniej edycji). Do każdego z bohaterów mamy przypisaną figurkę oraz arkusz z historią danej postaci oraz jej zdolnościami. Figurki są naprawdę bardzo podobne (żeby nie rzecz, że takie same) do grafik z arkuszy. Do tego są wykonane z dość przyjemnego plastiku, który pod palcami chwilami trochę przypomina silikon. Figurki mają mnóstwo szczegółów, co z resztą widać na zdjęciach (więcej fotek u nas na Instagramie).

Oczywiście w pudełku znalazło się też kilka talii z kartami. Dostaliśmy 4 talie dużych kart oraz 2 małych. W sumie jest ich 260, więc nie tak mało. Niestety karty te mają jeden spory minus. Na wielu brakuje grafik, a te które je mają, po prostu nie powalają. Zdecydowanie ten aspekt mógłby być poprawiony, gdyż ładne grafiki często doprawiają klimat gry. Tu tego chyba troszkę będzie brakowało. A szkoda.

Kolejna rzecz, która spotkała się z naszym niezadowoleniem to kostki terenu. Dostajemy 5 pustych czarnych kości plus arkusz z naklejkami do własnoręcznego (czasem niestety krzywego) zdobienia. Przy grze za około 200 zł kości mogłyby już być gotowe.

naklejki kosci

To tyle jeśli chodzi o zawartość pudełka. To jak gra się prezentuje w rozgrywce dowiemy się w najbliższym czasie – dziś planujemy ogarniać instrukcję 😉

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Runebound – unboxing

  1. Pingback: Runebound – recenzja z przygodą w tle | Level Up Strefa

  2. Pingback: Level #13 complete – lipiec/sierpień | Level Up Strefa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s